sobota, 25 sierpnia 2018

Lewe lusterko

Ej, czemu człowiek jest zdolny zniszczyć cudzą własność? I nie ma zahamowań! 

To boli, gdy nie wiesz kto i dlaczego.

Takie rzeczy się zdarzają - są na tym świecie źli ludzie, przepełnieni nienawiścią. Zdolni skrzywdzić drugiego człowieka, bez wyrzutów sumienia.

Podobno każde przykre doświadczenie niesie za sobą lekcję, z której należy wyciągnąć wnioski. Co w sytuacji, gdy ktoś Ciebie krzywdzi, a Ty nie wiesz z jakiego powodu - bo nawet się nie znacie?

Może to kara za nasze grzechy? Jeśli jednak to nie kara tylko przypadek - to może tak jest i koniec. 

Słyszałam też, że wszystko co nas spotyka jest procesem, który kształtuje osobowość. Ważne jest, by doświadczać złego i dobrego! Bez tego nie dowiemy się jacy naprawdę jesteśmy. Szkoda tylko, że cierpi przy tym nasza własność...








czwartek, 23 sierpnia 2018

A daj Pan spokój...

Ładnie ubrana, uczesana i przygotowana - gotowa do rozmowy!

Od tych 15-30 minut zależeć może kolejna część mojego życia. Czy zrobię dobre pierwsze wrażenie, czy zachowa się tak, jak tego oczekują. Żebym przypadkiem nie powiedziała za dużo!

Istnieje cienka, niewidoczna granica, której przekroczenie grozi nieoddzwonieniem.

Kto by pomyślał, że moja przyszłość zależeć będzie o człowieka, który oceni mnie po kilku doświadczeniach na kartce papieru. 

Jak wiemy, ludzie, którzy prowadzą rozmowy rekrutacyjne nie zawsze są też obiektywni...i to jest najgorsza część tej zabawy - klops - cała zgromadzona wiedza staje się bezużyteczna...dziękujemy Pani!

Też tak macie?


PS. Wszystkim, którzy teraz stresują się rozmową, polecam film Diabeł ubiera się u Prady - Warto być sobą, niezależnie od okoliczności. Ostatecznie to nasze życie i my decydujemy, jak je przeżyjemy!





Skok w bok

Czy można kochać swoją pracę? Czy w ogóle istnieje takie pojęcie, jak praca marzeń?

Może jest to dostępne jedynie dla wybranych jednostek? Nie każdy lubi to, co robi - nie każdy też ma to, o czym skrycie śni...

Tak po prostu jest! Bo jak to inaczej wytłumaczyć - ktoś pomoże?

Może to brak odwagi lub niezdecydowanie, ale nic nie jest w pełni moje. Chciałabym w końcu poczuć ten sens w życiu - odnaleźć cel.

Podobno błądzić jest rzeczą ludzką, ale ile można wracać do punktu wyjścia? Trochę to frustrujące.

Lata z dwójką z przodu służą odnajdywaniu siebie i szukaniu odpowiedzi na nurtujące pytania. Co, gdy czas ucieka, a znaki zapytania się nasilają...









niedziela, 19 sierpnia 2018

Chleb na dachu

Wiele absurdów już w życiu widziałam, ale czegoś takiego to jeszcze nigdy!

Co jakiś czas ktoś z osiedla kładzie na dachach samochodów pokruszony chleb!?! Tak się składa, że obok bloku, w którym mieszkam jest parking dla mieszkańców - miejsca postojowe są zajmowane przez samochody. Nigdy nie wiesz, na którym z nich wyląduje chleb, którym "KTOŚ" namiętnie dokarmia ptaki. A może robi na złość? Próbuję zrozumieć tego, kto to robi, ale sprawia mi to duży problem. Macie jakieś teorie? 

Zauważyłam, że przytrafia się to zawsze autom, które stoją dłużej pod klatką - nie wiem, może się mylę! Ciężko też mi ocenić, kto może być tym podejrzanym? I jaki ma motyw? 

Sprawa jest w toku - prowadzę dochodzenie. Jestem teraz osiedlowym monitoringiem :) Mam na swojej liście kilku podejrzanych...

PS. Nie bądźmy tacy, jak ten człowiek! Nawet jeśli bardzo nas wkurza to auto, ten człowiek -  są inne rozwiązania niż to obecne. Poza tym ptaków nie dokarmia się chlebem!!!






sobota, 18 sierpnia 2018

Magiczne słowo na...

Czasami jedno słowo wystarczy; przepraszam, proszę, dziękuję! I to wszystko za darmo. Nie płacisz ani grosza za te zwroty. Warto mieć je w swoim codziennym słowniku. 

Drobnymi gestami można zrobić komuś dzień dobry. Nie trzeba wielkiego wysiłku czy gustownych prezentów. 

Wiadomo, że nie zawsze to przepraszam, proszę albo dziękuję zamknie temat. Jednak pomimo wszystko fajnie o nich pamiętać. Świadczy to o wychowaniu i kulturze osobistej. Pokazuje, czy w ogóle szanujemy drugiego człowieka.

Nie chciałabym, żeby te słowa wyszły z mody!

Pamiętajmy o nich nawet w najbardziej prozaicznych momentach życia.

piątek, 10 sierpnia 2018

1do1

Życie jest jedno - warto o tym pamiętać. Ja często zapominam! Daję się ponieść chwilom słabości, złości i rozgoryczenia. A powinnam postępować odwrotnie. Na przykład, pozwolić odejść osobom, które nie dążą do utrzymania kontaktu. Nie wczuwać się, w to, co inni myślą na mój temat i żyć w zgodzie z własnym sumieniem.

Mamy spory wpływ na własne zachowanie i to jak odnosimy się do otoczenia. Warto przemyśleć każdy krok i nie wpadać w sztuczne tempo. Po prostu czasem odpuścić i pozwolić życiu się poprowadzić.

Z roku na rok uczę się czegoś nowego, rozwijam swoją osobowość w oparciu o kontakt z ludźmi. Jednak za każdym razem zadaję sobie pytanie, dlaczego nie wiedziałam tego wcześniej. Czuję, że straciłam najważniejszy okres swojego życia. Żałuję, że nie rozpracowałam tego prędzej! Ale z drugiej strony wiem, że nie wolno kombinować w tym kierunku. Wszystko ma swoje miejsce i czas.!To gdzie teraz się znajduję i jakie towarzyszą temu emocje - nie jest przypadkowe. Parę lat temu miałam marzenie, które teraz jest moją rzeczywistością. Miało na to wpływ wiele moich decyzji - które były podjęte w porozumieniu z sercem.

Dzieje się różnie - ale każde doświadczenie jest cząstką mnie. Pomimo, że zazwyczaj boję się zaryzykować, to jedynie opuszczenie strefy komfortu gdzieś doprowadzi.

PS. Chata - film, który wzruszył  mnie do łez. Ta podróż wymagała ode mnie wiele wysiłku. Tragiczna i piękna historia, która pomaga zrozumieć życie. Nie chcę oceniać stylu, w jakim zostało to ukazane, ale widzę i wiem, czemu to służyło. Trzeba spojrzeć głębiej - nie traktować 1 do 1.







poniedziałek, 2 lipca 2018

Kropka

To już ponad tydzień. Cztery ściany i ja. Głowa pełna myśli - spora część z nich jest w pozytywnym tonie. Jednak próbują się wkraść i te pesymistyczne! Nie zawsze jest łatwo. Pojawiają się wątpliwości - czy podjęłam dobrą decyzję, czy nie przesadziłam z reakcją? Wiem tyle, że posłuchałam wewnętrznego głosu serca. Czas pokaże, dokąd mnie to zaprowadzi. A może zatoczę koło i wrócę do punku wyjścia?

Cokolwiek się wydarzy, chcę być szczęśliwa. Pragnę pracy, do której będę chodzić z uśmiechem na twarzy. Czy to jest możliwe? W pewnych momentach nachodzi mnie sporo skrajnych myśli - czy to w ogóle jest realne? Istnieje miejsce, gdzie będę ciężko pracować, ale z myślą, że jest to docenione?

Nieprzerwane myślenie o tym szepcze, że jest to dla mnie bardzo ważne. Jeśli ta sfera życia nie ustabilizuje się, to ciężko będzie uznać siebie za spełnionego człowieka - ciągnie się to zbyt długo, by to zlekceważyć.

Wiem, że sporo decyzji podejmuje się w oparciu o własny punkt widzenia. Jak rozróżnić więc, czy moje wybory są dobre? Czy przypadkiem nie wyrządzam sobie krzywdy tym ograniczonym myśleniem.

Myślę, że dopóki żyję w zgodzie z własnym sumieniem, wszystko jest w porządku. Nie mogę udawać kogoś kim nie jestem! Grać roli, która nie należy do mnie.

Cała siła tkwi w nas. Nie należy szukać rozwiązań na zewnątrz, u innych ludzi. Wszystko, czego potrzebujemy jest zamknięte w środku. Jedynym zadaniem jest się do tego dokopać - i zacząć z tego w końcu korzystać!

PS. Polecam zobaczyć komedię Jestem taka piękna. Sam film nie jest najlepszych lotów. Kino na czwórkę - ale niesie wielkie i ważne przesłanie. Należy sięgnąć głębiej i dostrzec to, co reżyser próbuje przekazać. Bez kompleksów i do przodu!

















Lewe lusterko

Ej, czemu człowiek jest zdolny zniszczyć cudzą własność? I nie ma zahamowań!  To boli, gdy nie wiesz kto i dlaczego. Takie rzeczy s...